Księżniczki na rumakach.

Jaki jest koń każdy widzi. Na planie zdjęciowym jest jednak o wiele większy niż by się mogło wydawać.  Nie jest łatwo zrobić portret konikowi, zupełnie nie reaguje na polecenia “nosek wyżej”.  Pan właściciel “sprzedał” nam przed zdjęciami dobrą radę, żeby zabrać trochę chleba to koniki od razu Was polubią.  Chleb oczywiście zabraliśmy, był w jednej z kabur przy pasie na obiektywy. Niestety koniki za bardzo polubiły chleb, nie uznają kolejki, poczekaj i innych konwenansów. Przepychały się do jedzenia jak kolejka za pralkami w PRL’u. Nie było to wszystko takie śmieszne bo na planie mieliśmy trzy dziewczyny.

Wszystkie klatki zrobione bardzo szybko, jak paparazzi. Wymusiły to sloty niepadania które były tak krótkie że trze było brykać po trawie szybciej od czteronogich modeli żeby zdążyć przed kolejnym deszczem.  Tak powstały zdjęcia z konikami.Bardzo chciałem je zrobić, a dziewczyny przy okazji bardzo chciały pojeździć.

Muszę przyznać że nie udało by się to gdyby nieograniczona odwaga dziewczyn. Pozowały niesamowicie, cool, wspaniale. Na zdjęciach Marta, Paulina i oczywiście szefowa całej stylizacji Karina.

P.S. Mina (bardzo miłego właściciela koników) Pana z Mazur który zobaczył stylizację dziewczyn bezcenna 🙂